pl. Solidarności 1/3/5, 53-661 Wrocław
biuro@dobrynurt.pl

W jaki sposób dobieramy się w pary?

Żyjemy w kulturze, w której mocno zakorzeniona jest wiara w prawdziwą miłość. Dorastamy w przekonaniu, że znajdziemy tę jedyną lub tego jedynego. Większość bajek dla dzieci kończy się przysłowiowym zdaniem “i żyli długo i szczęśliwie…”. Jednak rzeczywistość nierzadko jest daleka od naszych wyobrażeń. W dzisiejszym społeczeństwie możemy zaobserwować wysoki procent rozwodów, rozstań, zdrad, chorobliwej zazdrości. Rozpad związku często traktowany jest jako nasze niepowodzenie. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest niedojrzałość i niedopasowanie partnerów. A czy ktokolwiek z nas posiada umiejętność trafnego wyboru partnera życiowego? Od czego zależy, w jaki sposób dobieramy się w pary? Chciałabym się przyjrzeć temu zagadnieniu z dwóch różnych perspektyw.

Z perspektywy psychologii ewolucyjnej

Nigdy nie wybieramy partnerów w sposób przypadkowy. Nie chcemy się przypodobać każdemu ani nie odrzucamy potencjalnych kandydatów bez przyczyny. Wykorzystujemy wiele strategii, aby osiągnąć cel, jakim jest pozyskanie odpowiedniej osoby. Jak to się dzieje, że niektórzy są przez nas pożądani, a inni odrzucani?

David Buss wraz z 50 współpracownikami reprezentującymi 37 kultur, które obejmowały 6 kontynentów i 5 wysp, w ciągu 5 lat przebadał grupę 10047 osób. Badani byli w różnym wieku, od lat czternastu do siedemdziesięciu, reprezentowali główne rasy, wyznania i grupy etniczne, różne poziomy wykształcenia oraz żyli w różnych systemach społeczno-politycznych. Na podstawie tych badań udało się uzyskać informacje, czym kierują się ludzie przy wyborze partnera.

Czego pragną kobiety?

Ewolucja faworyzowała takie kobiety, które wybierały mężczyzn przynoszących im wiele zysków, a tym samym niewiele kosztów. Dlatego też dla kobiety, jedną z najważniejszych informacji o mężczyźnie, jest informacja o jego zasobach. Samice od zawsze preferowały partnerów dysponujących większymi zasobami, ponieważ dzięki temu miały większe szanse na przeżycie własne i ich dzieci.

Kobiety preferują mężczyzn:
  • o wyższych zasobach ekonomicznych;
  • o wyższej pozycji społecznej;
  • starszych od siebie – średnio o 3,5 roku;
  • ambitnych i pracowitych;
  • odpowiedzialnych i stałych uczuciowo;
  • inteligentnych;
  • podobnych do siebie – m.in. pod kątem poglądów, zainteresowań, poziomu inteligencji;
  • wysokich (powyżej 180 cm), silnych, o atletycznej budowie ciała;
  • zdrowych;
  • okazujących miłość i zaangażowanych w związek.

Mężczyźni chcą czegoś innego…

Można się zastanawiać, po co mężczyznom stałe związki, skoro z biologicznego punktu widzenia do przekazywania ich własnych genów wystarczyłyby przelotne kontakty seksualne. Jednak to właśnie dzięki zaangażowaniu w trwałą relację, mężczyźni mają szansę na pozyskanie bardziej wartościowych partnerek seksualnych. Stały związek i częste kontakty seksualne z jedną kobietą znacznie zwiększają szansę mężczyzny, że rodzone przez nią dzieci to jego dzieci. Mężczyzna poszukuje kobiety zdolnej do rodzenia dzieci – im więcej tym lepiej – jedynie w ten sposób może liczyć na odniesienie sukcesu reprodukcyjnego i przetrwanie swoich genów.

Mężczyźni preferują kobiety:
  • młodsze od siebie – o ok. 2,5 roku – z wiekiem mężczyzny różnica ta się zwiększa;
  • o określonym wzorcu piękna – symetryczna twarz, gładka, czysta skóra, pełne wargi, błyszczące włosy, odpowiedni tonus mięśniowy, energiczne ruchy, ożywiona mimika – te cechy świadczą o możliwościach reprodukcyjnych;
  • o odpowiednim kształcie ciała – proporcja talia–biodra ok. 0,7;
  • wierne, z małą ilością partnerów seksualnych w przeszłości.

Co jest najważniejsze w doborze partnera?

Psychologowie ewolucyjni uważają, że celem życia nie jest znalezienie miłości, ale przekazanie genów. Z biologicznego punktu widzenia nie powinniśmy być nastawieni na związki długotrwałe, ale na najbardziej efektywne. Może w takim razie powinniśmy słuchać swojej intuicji i kierować się zwierzęcym instynktem, który podpowiada nam, z którą osobą mamy szansę osiągnąć sukces reprodukcyjny. Jednak w dzisiejszych czasach nie wszystkim chodzi o rozmnażanie. Ponadto często zakochujemy się w partnerach, którzy nie wyróżniają się urodą, inteligencją, poczuciem humoru, czy zasobnością portfela. W niejednym związku mamy do czynienia z toksycznymi partnerami, którzy zamiast zysków przynoszą jedynie koszty. Czyli jednak ewolucja się myliła?

Z perspektywy antropologii

Najczęściej wybieramy partnerów o podobnym statusie społeczno-ekonomicznym, pokrewnych wartościach religijnych i politycznych, zbliżonym ilorazie inteligencji i stopniu atrakcyjności. Jednak, jak to się dzieje, że w sytuacji, gdybyśmy mieli do czynienia z grupą osób o tym samym poziomie inteligencji i atrakcyjności oraz pochodzeniu, nie zakochamy się we wszystkich, lecz najczęściej wybierzemy jedną osobę?

Dr Helen Fisher, amerykańska antropolożka, doszła do wniosku, że chodzi o coś więcej niż nasze preferencje ewolucyjne. Odkryła, że na ludzką osobowość nie wpływają jedynie uwarunkowania genetyczne, ale także hormony lub neuroprzekaźniki, czyli dopamina, serotonina, testosteron i estrogen. Helen zaważyła, że w każdym organizmie, któraś z tych substancji przeważa, a tym samym wpływa na cechy osobowości. Antropolożka opracowała kwestionariusz Typów Osobowości, opierając swoją teorię o gruntowne badania biologiczne. Jeśli jeszcze go nie rozwiązaliśmy, zachęcam do cofnięcia się do poprzedniego postu http://dobrynurt.pl/test-osobowosci-wg-helen-fisher/

4 typy „hormonalnych” osobowości:

Dopaminowy Badacz

Osobę tę cechuje ciekawość świata i kreatywność. Ciągle poszukuje nowości, działa spontanicznie, często podejmując zachowania ryzykowne. Jest energiczna, charyzmatyczna, entuzjastycznie nastawiona do życia, a także czerpie przyjemność z chwili. W kontakcie z innymi zadaje wiele pytań, aby jak najlepiej poznać drugiego człowieka.

Serotoninowy Budowniczy

Osoba ta jest bardzo skrupulatna, dokładna, sumienna oraz uwielbia porządek. Jest tradycjonalistą i przywiązuje się do stałych rzeczy. Bardzo ceni sobie wartości rodzinne, przyjaźnie. Ma potrzebę stabilizacji i spokoju.

Testosteronowy Dyrektor

Jest to ścisły, analityczny umysł, intelektualista. Lubi rywalizację i dąży do osiągnięcia sukcesu. Powściągliwy w okazywaniu uczuć i emocji, nie przywiązuje wagi do błahostek. W kontaktach z innymi jest bezpośredni, ceni dyscyplinę i kompetencje. Trudno go rozgryźć.

Estrogenowy Negocjator

Jest to osoba skoncentrowana na uczuciach, wyróżniająca się niezwykłą empatią i opiekuńczością. Często i chętnie pomaga innymi, lubi przebywać w towarzystwie i mieć zgodne relacje. Ma skłonności do częstej zmiany zdania. Gdy spotyka nowych ludzi, stara się poznać ich prawdziwe uczucia.

Na jakiej podstawie dobieramy się w pary?

Według Helen Fisher ludzie z osobowością Badacza i Budowniczego dobierają się na zasadnie podobieństw i poszukują partnerów w obrębie własnego typu osobowości. Z kolei Dyrektorzy i Negocjatorzy kierują się zasadą komplementarności, czyli przeciwieństw. Trwałe związki tworzą więc Badacze z Badaczami, Budowniczy z Budowniczymi, a Dyrektorzy z Negocjatorami i na odwrót.

Nieco inaczej jest przy pierwszym kontakcie, gdzie zazwyczaj ulegamy atrakcyjności typów odmiennych, a nie podobnych do siebie. Wyjątkiem są Negocjatorzy, którzy wyraźnie preferują swój własny typ. Czyli w przypadku miłości „od pierwszego wejrzenia” Badacz ulega Budowniczemu lub Negocjatorowi, Budowniczy wybiera Badacza, a Dyrektor zakochuje się w Negocjatorze, który faworyzuje osobę podobną do siebie. Jak wiadomo, nie każdy zakochuje się na pierwszym spotkaniu i nie wszystkie pierwsze wybory kończą się dobrym małżeństwem. Nie tyle ważne jest to, kto nas pociąga za pierwszym razem, a z kim możemy być szczęśliwi przez całe życie. 

Sztuka kompromisu

Często poświęcamy całe życie na poszukiwaniu tej prawdziwej miłości lub podejmujemy walkę o jej przetrwanie. A co w przypadku, jeśli popełnimy błąd i zakochamy się w kimś, kto nie jest dopasowany do naszej osobowości? Czy istnieje możliwość, aby Badacz był szczęśliwy z Dyrektorem, albo Negocjator z Budowniczym? W takiej sytuacji może oczywiście dochodzić do większych spięć i nieporozumień między partnerami. Przyczyniają się do tego różnice w preferowanych wartościach i poglądach, odmienne cele, zainteresowania, sposoby spędzania czasu. Pamiętajmy jednak, że idealna, bajkowa miłość nie istnieje. Każdy związek boryka się z kłopotami. Konflikty są czymś naturalnym, a często warunkują nasz rozwój. Najważniejsze jest wsparcie i chęć wzajemnego zrozumienia się. Musimy pogodzić rzeczywistość z naszymi oczekiwaniami, dlatego tak ważne są kompromisy. Jeśli uda nam się złapać ten balans, możemy być naprawdę szczęśliwi. I tego szczęścia Wam życzę.

 

„Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary”, David M. Buss, GWP, 2016

„Dlaczego on? Dlaczego ona?”, Helen Fisher, Rebis, 2009

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *